Byliśmy na Kaszubach

26-29 maja 2015 r. uczniowie kl. I-III gimn. wraz kilkoma osobami z kl. V i VI pojechali na wycieczkę na Pomorze i Kaszuby. Podczas czterodniowej eskapady odwiedzili Łebę, Sarbsk, Kartuzy, Słowiński Park Narodowy, Stilo, Szymbark, Rąbkę, wędrowali po ruchomych wydmach, podziwiali przyrodę, popłynęli statkiem, zobaczyli wyrzutnię rakiet, weszli na latarnię morską. 

 

26 maja 2015 r. rozpoczęliśmy swoją czterodniową podróż na Pomorze Środkowe i Kaszuby. W ciągu tych kilku dni odwiedziliśmy Szymbark, Słowiński Park Narodowy, Sarbsk, Stilo, Kartuzy i oczywiście Łebę, która na kilka dni stała się naszą bazą wypadową, noclegową i żywieniową. To do Łeby wracaliśmy, by trochę odpocząć,  porelaksować się w towarzystwie innych podróżników, pośmiać, powygłupiać i oczywiście prowadzić długie nocne rozmowy (uczniowie) i równie długie nocne dyżury (opiekunowie).

Już pierwszego dnia eskapady wycieczkowicze  zrozumieli, co znaczą zawirowania błędnika w domu do góry nogami, przeżyli nalot bombowy w bunkrze,  zobaczyli dom trapera i dom sybiraka, posiedzieli przy stole noblisty, posłuchali języka kaszubskiego i obejrzeli szereg innych atrakcji, z których słynie Szymbark. Pierwsza noc też była nie lada wyzwaniem, zwłaszcza dla opiekunów, dla których nocne czuwanie nad gimnazjalistami to  sama przyjemność.

Kolejny dzień poświęciliśmy na poznanie flory i fauny Słowińskiego Parku Narodowego. Aby dotrzeć na wydmy, użyliśmy kilku środków transportu, bo i kolejki, i statku, i własnych nóg. W towarzystwie przewodnika dotarliśmy na ruchome wydmy, odwiedzając wcześniej Muzeum Wyrzutni Rakiet w Rąbce. Wydmy zauroczyły chyba wszystkich, chociaż wiało niemiłosiernie, a temperaturę trudno zaliczyć do wysokich. A potem spacer wzdłuż plaży, wdychanie jodu, a dla odważnych możliwość zamoczenia nogi w wodach Bałtyku – to kolejne atrakcje tego dnia. Wieczorem było ognisko i gry w piłkę siatkową, nożną.

A potem nadszedł czas na Sarbsk i spotkanie przede wszystkim z fokami  i kotikami, które okazały się największą atrakcją Sea Parku. Ale i oceanarium prehistoryczne czy makiety morskich zwierząt oraz miniatury latarni morskich znajdujących się na polskim wybrzeżu wydawały się interesujące. Seans w kinie jednym się podobał, innym nie, ale to kwestia gustu. I śmiano się, i krzyczano podczas projekcji filmu.  Tego samego dnia wspięliśmy się na niewielki pagórek, by dotrzeć do latarni morskiej Stilo. Wieczorem czekał nas spacer na plażę, z której morskim nabrzeżem dotarliśmy do portu i wróciliśmy do ośrodka.

Ostatni dzień to powrót do domu okraszony wizytą w Muzeum Kaszubskim w Kartuzach, gdzie największą atrakcją okazały się … krówki. Dzień nieubłaganie kończył się, a nasza podróż coraz bardziej zmierzała ku końcowi. Do Pustelnika wszyscy wrócili wcześniej niż planowano, ale na szczęście cało i zdrowo.

Nasza wycieczka na Kaszuby chyba się udała, choć ocenić ją powinien każdy z osobna. Jedno jest pewne - pogoda nam dopisywała, uczestnicy byli fantastyczni, atrakcji na tyle dużo, by każdy znalazł coś dla siebie, a dobre humory nie opuszczały nawet na moment. My bawiliśmy się super, a ci, którzy z nami nie byli – niech żałują, że nie pojechali.

Zdjęcia z wycieczki dostępne w zakładce galeria. Niestety, serwer ma problem ze zdjęciami robionymi aparatem lustrzanym, stąd miesza ich kolejność, ale ci, którzy byli na wycieczce, na pewno z łatwością rozpoznają miejsca, które odwiedzili. :-)